Alibi, 4 maja 2009

4 maj 2009, poniedziałek 17:45

15 lat 7 tygodni temu
o 17:45

Alibi club

Zdjęcia i filmy z tego spotkania:

Dodaj własne zdjęcia lub film.

Serdecznie zapraszamy!

Jak przez dwa ostatnie spotkania - mozliwość wzięcia udziału w niepowtarzalnej sesji zdjęciowej do R&B wersja GRAMAJDA

Komentarze

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania komentarzy i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Obrazek użytkownika rokter
rokter
śr., 06/05/2009 - 12:14

Byłem krócej i był to dla mnie wieczór niespodzianek:

- Wikinger - nastawiłem się na konfronatcję z Malwiną, bo nie wiem, czy wiecie, ale Malwina ma już za sobą 80 dwuosobowych partii na yucacie Zanosiło się więc na ostrą walkę - i rzeczywiście walczyliśmy do końca nieustannie zerkając na planszę przeciwnika, do samego końca również nasze wyniki były bardzo zbliżone. Wygrałem z Malwiną jednym lub dwoma punktami... Ale co z tego skoro oboje przegraliśmy z Tym Trzecim, którego poczynania umknęły naszej (a mojej to już z pewnoscią) uwadze (musimy jak najszybciej zrobić te gramajdowe karty z nickami, bo gram z gościem pewnie z dziesiąty raz, a wciąż nie mogę zapamiętać imienia)

- Mykerinos - kolejne drugie miejsce. Tym razem od początku rozgrywki postanowiłem sprawdzić taktykę masowego obstawiania muzeum. Często rezygnowąłem z brania kart na rzecz wejścia do muzeum i zajmowania miejsc atrakcyjnych dla innych graczy. Nie zadziałało. Co z tego, że zająłem Grzesiowi jedno skrzydło muzem, skoro rezygnując z brania kart pozwoliłem mu zgromadzić eksponaty do innego skrzydła? No nie poszło jak trzeba... Następnym razem trzeba będzie grać jak zwykle

- Metropolis - tu niespodziewana wygrana. Trafiło mi się psim swędem. Wiadomo, że ja nawet w kółko i krzyżyk negocjuję, a w każdej grze powyżej dwóch graczy lubię napuszczać na siebie przeciwników. I tym razem moja wygrana też była raczej efektem dogadywania się z dwójką innych graczy przeciw harunowi niż głęboko przemyślanych i błyskotliwych ruchów, które raczej zaliczyłbym do kategorii umiarkowanie oczywistych

- Korsar - wiadomo - dużo śmiechu i lekkiej zabawy. gram w to prawie co tydzień i wciąż mi się nie nudzi. Wygrałem może raz... kiedyś... dawno temu... ale pewności nie mam

p.s.
kilka osób zwracało sie do mnie na spotkaniu z prośbą o zamówinie gier z hobbita. Prześlijcie proszę tytuły tych gier na PW, bo wszystko mi się pozapominało...

Dodaj nowy komentarz

Treść tego pola jest prywatna i nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
Udowodnij, że nie jesteś złym botem.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.