ALIBI - GRAMAJDA

7 listopad 2016, poniedziałek 18:30 do wtorek 00:45

49 tygodni 6 dni temu
o 17:30

Alibi Club, Poznań, Niepodległości 8 (wejście od Taylora) http://www.alibiclubpoznan.pl

Zdjęcia i filmy z tego spotkania:

Dodaj własne zdjęcia lub film.
Na poniedziałkowych spotkaniach w Alibi udostępniamy gry stowarzyszenia, ale zachęcamy także do przynoszenia własnych. Większość gier jest zazwyczaj tłumaczona tuż przed rozgrywką. W razie wątpliwości/sugestii piszcie śmiało – na pewno pomożemy!

Zalogowani użytkownicy mogą planować rozgrywki z wyprzedzeniem. Pamiętajcie, że to tylko kilka z wielu tytułów dostępnych na każdym spotkaniu.

WSTĘP WOLNY!

 

Komentarze

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania komentarzy i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Obrazek użytkownika Komimasa
Komimasa
ndz., 30/10/2016 - 14:31

Sporo czasu do tego spotkania zostało, ale chciałbym już wcześniej wiedzieć na czym stoję, czy zakładać coś, czy nie. Nie ukrywam, że chętnie zagrałbym jeszcze raz w te podróże po kosmosie ale z dodatkowymi planetami, celami itd. Może udałoby mi się Marcina też wciągnąć, tylko jakoś musiałbym mu podstawkę wyłożyć, żeby nie był rzucony na zbyt głęboką wodę, ale on interesuje się kosmosem itd, więc pewnie by się też dobrze bawił.

Stąd też pytanie do Ciebie, Rzabcio, czy jesteś zainteresowany, czy też nie, to wtedy wezmę może coś innego.

Obrazek użytkownika rzabcio
rzabcio
pt., 04/11/2016 - 10:48

Jasne, możemy zagrać, nawet bardzo chętnie. :)

Odnośnie rzucenia na głęboką wodę – nie widzę problemu. Dodatek nie utrudnia gry per se – owszem, gra staje się bardziej złożona, ale przez to, że jest więcej możliwości (2x większa plansza), nie przez zasady, bo tych dodatkowo jest niewiele w stosunku do postawki. Zresztą - zawsze możemy się jakby "podzielić" i umówić, że zaawansowani (czytaj: grający wcześniej) gracze odpuszczają misje z podstawki i cisną na zewnętrzne planety. :)

Obrazek użytkownika Komimasa
Komimasa
pon., 07/11/2016 - 16:31

O, to spoko, to ja nic nie zakładam na ten tydzień w takim razie. Będę koło 18.

Edit
Marcin też mówił, że będzie. Siora też.

Obrazek użytkownika Amadeusz
Amadeusz
pon., 07/11/2016 - 16:50

Hej, pojawimy się dziś z Martyną (i być może jeszcze dwoma innymi osobami) na spotkaniu i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby zagrać w coś bardziej wymagającego :) Widzę, że Agricola jest w zasobach stowarzyszenia, więc na spotkaniu chyba będzie, czy jak to jest? :P Czy byłby ktoś chętny żeby nam wytłumaczyć zasady, zagrać z nami?

Obrazek użytkownika rzabcio
rzabcio
pon., 07/11/2016 - 16:58

Amadeusz: Mam pod opieką Agricolę, ale ponieważ gier klubowych mam sporo, więc nie daję rady zawsze zabierać wszystkie i okresowo je zmieniam, ewentualnie biorę na wyraźną prośbę. Ponieważ jednak jadę na spotkanie prosto z pracy nie jestem w stanie reagować aż tak elastycznie, przepraszam, ale jest na to po prostu za późno. :( Mam jednak nadzieję, że znajdziecie w siatkach coś innego interesującego.

Obrazek użytkownika Komimasa
Komimasa
wt., 08/11/2016 - 14:38

Dzięki wielkie za przygody w kosmosie. Co prawda trochę długo nam z tym zeszło, ale imo fajnie to naprawdę chodzi w więcej osób. Rośnie zauważalnie rywalizacja, każdy cel staje się ważny, żeby zyskać więcej punktów. Gra też dużo zyskuje na dodatku. Tak mogłoby być bardzo ciasno, a tak jest naprawdę dużo rzeczy, które można robić. Szkoda, że wszyscy nie bili od razu na Jowisza i Saturna, a potem dopiero nie zajęli się misjami bliższymi, bo końcówka byłaby pewnie atrakcyjniejsza (choć z kolei dłuższa), ale i tak było bardzo ciekawie.
Marcin miał naprawdę pecha z tym Venusem. Bo wylądowałby tym człowiekiem na Wenus i faktycznie wrócił. Ciężko bo ciężko, ale by się dało. Chyba tak naprawdę tylko Amerykanie szli w rozwój technologii pozwalające przetrwać człowiekowi w kosmosie.
Chiny i Rosja prowadziły wyścig zagłębiając się w okolice Jowisza i Saturna, a tu Japonia skrzętnie zaplanowała sobie misję na Marsa, pobierając próbkę jednocześnie z niego i księżyca Marsa.

Na początku żałowałem, że poleciałem na tego Jowisza, bo odcięło mi to drogę na Saturna, ale z drugiej strony ta jedna sonda naprawdę miała tam co robić. Przebadałem wszystkie cztery księżyce Jowisza, a na dwóch nawet wylądowałem. Ubolewam, że nie udało mi się wylądować na tym księżycu od prawej. W sumie jak już się dowiedziałem, że jonowymi się tego nie zrobi, to ta wysoka dola punktowa mnie tak nie dziwiła. Szkoda tylko, że nie było więcej misji z tym zrzuceniem wiertnika, czy innych tego typu rzeczy, bo tak praktycznie wystarczyło mi parę technologii i mogłem podbijać kosmos. Np coś z kapsułą by się przydało, choć nie powiem, mieliśmy czas, by rozwinąć technologię.

Teraz widzę, że niepotrzebnie też zlekceważyłem te małe rakietki Juny. Mają co prawda słaby ciąg, bo tylko 4, ale mają bardzo małą masę. Wyniósłbym je Saturnem na orbitę a potem już bez problemu leciał nimi jonowymi do tego księżyca Jowisza. Tam była trudność 2. To bym nadziabał tych Junów i jakoś by dało radę, nawet chyba lepiej niż lecieć tam z Atlasem, bo ten miał aż 4 masy, chociaż n musiałbym to sobie policzyć.
W każdym razie tym razem już nie wysyłałem ludzi w kosmos w jedną stronę, za to zaśmiecałem atmosferę i wystartowałem wyimaginowanym Saturnemxd

Dzięki wszystkim za grę. Swoją drogą w tej Truciźnie nieźle mnie załatwiliście wtedy z tymi czerwonymi truciznami. Szkoda, że nie było nam dane zagrać pełnej gry, no ale na pewno będą jeszcze okazje.

Obrazek użytkownika rzabcio
rzabcio
śr., 09/11/2016 - 12:04

Marcinowi paradoksalnie najbardziej dokopała nasza dżentelmeńska umowa, by nie robić misji w wewnętrznych planetach. Gdyby nie to, już w 1/3 rozgrywki spadła by karta lądowania na Wenus i mógłby planować co innego. No cóż, lekcja na przyszłość - nie bawić się w takie umowy, szczególnie w przypadku odkrywania planet. :)

A o Juno też myślałem. Zastanawiałem się nad ideą statku matki, który miałby kilka takich lądowników sonda+Juno, by wylądować na wszystkich jowiszowych księżycach (czy też saturnowych). Tyle, że potrzeba by sporo silników jonowych, żeby taką masę dotargać na orbitę, ale jest to możliwe. Można by też pomyśleć nad hamowaniem aerodynamicznym na orbicie Jowisza (problem w tym, że do tego manewru potrzeba konwencjonalnej rakiety). Smaczku dodaje jeszcze fakt istnienia w dodatku naukowców, którzy badają próbki na miejscu (na oribicie?) i nie trzeba ich przywozić na Ziemię.

Obrazek użytkownika Anna - Imi
Anna - Imi
czw., 10/11/2016 - 22:15

Chciałam bardzo podziękować za grę.
Cieszę się, że moi niestrudzeni japończycy jako tako uratowali honor i skupili się na Marsie. A dodatkowo co było dla mnie ogromną niespodzianką mimo braku zabezpieczeń przed promieniowaniem udało im się wykonać wielki wyścig dookoła planet^^
Nie spodziewałam się, że gra okaże się taka trudna i obawiałam się, że będę musiała odpaść, bo sobie nie dam rady, ale silniki jonowe uratowały sprawę^^
Myślę że gra by sporo zyskała gdyby było ograniczenie tych silników, podobało mi się bardzo jak NASA kombinowała jakby tu Saturna wysłać na orbitę. Za to, dzięki silniczkom jonowym, gra ma taki element "casual friendly"^^
Świetnym rozwiązaniem jest również wprowadzenie nagród dla wszystkich, gdy jednemu krajowi uda się wykonać misję.
Bardzo dobrym pomysłem był mały home rule, polegający na dodaniu paru misji, to sprawiło że rozrywka nawet na końcu była ciekawsza, choć niektórzy, vide Komimasa kombinowali jak koń pod górę.
Dodatkowo klimat gry budowały dopowiedzenia ze strony rzabcia, przez to wszystko to nie były tylko nazwy, nie były tylko misje. Podobnie było z Panamax i tutaj również się to sprawdziło. Od razu inaczej spojrzałam na tę grę i łatwiej było mi docenić wiele, jak to się mówi, "smaczków".

Z trucizny nic nie zrozumiałam^^

Dodaj nowy komentarz

Treść tego pola jest prywatna i nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
Udowodnij, że nie jesteś złym botem.
By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.